Keukenhof – warto zobaczyć, czy lepiej ominąć szerokim łukiem?

Za namową naszych gości, którzy koniecznie chcieli zobaczyć słynne holenderskie tulipany, wybraliśmy się w drugi dzień świąt do Keukenhof, czyli znanego na całym świecie wiosennego ogrodu. Jak się okazało później, na ten sam pomysł wpadła chyba połowa turystów przebywających w Holandii w czasie Wielkanocy… Nie ma się co dziwić, bo pogoda jak na lokalne kryteria była wręcz niewiarygodnie piękna. Japońskie turystki były w #InstaRaju. Nasi goście również byli zachwyceni, ale czy mi się podobało? Hm…

Zacznijmy od tego, że bilet wstępu kosztował 18 euro. Moim zdaniem to dużo… trochę za dużo. Oczywiście jestem świadoma faktu, że utrzymanie tak wielkiego obszaru w idealnym stanie przez trzy miesiące i cała otoczka dotycząca przygotowania (tulipany sadzi się już we wrześniu) i zaprojektowania (co roku ogród jest inny) kosztuje, ale… bez urazy, nie myślę, że trzygodzinny spacer był wart tej ceny. Możliwe, że cena jest tak wygórowana ze względu na ilość odwiedzających. Logiczne, że gdyby była niższa byłoby ich tam jeszcze więcej, więc organizatorzy utworzyli pewnego rodzaju zaporę, którą nie każdy ma ochotę przekroczyć. Nie wiem… Z tego co usłyszałam od Holendrów, Keukenhof to po prostu pułapka na bogatych, japońskich turystów i po tym co sama zobaczyłam, mogę się zdecydowanie z nimi zgodzić. Dawno nie byłam w tak przeludnionym miejscu (może dlatego, że specjalnie takich miejsc unikam?), a przeciskanie się w tłumie szukających najlepszego kadru turystów nie jest moim ulubionym zajęciem.

Z drugiej strony sami wybraliśmy sobie najgorszy możliwy termin na odwiedziny parku, bo z góry było jasne, że przez wielkanocny weekend będzie on przepełniony. Może, gdybyśmy zdecydowali się odwiedzić go w środku tygodnia, nasze odczucia byłyby całkiem inne. Nie zrozum mnie źle, park jest naprawdę piękny, ale trudno jest zmienić pierwsze wrażenie.

Z pewnością wiele osób się ze mną nie zgodzi i będą oni Keukenhof zachwyceni. Rozumiem to i szanuję, bo każdemu podoba się coś innego. Jak już wspomniałam, naszym gościom również bardzo się podobało. Mnie bardziej niż sam park zachwyciły z pewnością otaczające go pola tulipanów. Hektary kolorowych kwiatów jeszcze lepiej wyglądają z perspektywy drona.

Aby zobaczyć pola tulipanów nie trzeba kupować biletów wstępu ani tłoczyć się między turystami. Można za to wybrać się na przejażdżkę rowerową lub rejs łódką między polami. Myślę, że będzie to niezapomniane przeżycie.

Jak dojechać?

Park Keukenhof położony jest w miasteczku Lisse, które znajduje się jakieś 40 km od Amsterdamu, a 150 km od Eindhoven. Najłatwiej dojechać tam samochodem (parking kosztuje 8 euro), albo wybrać się jednym z wielu busów dojeżdżających do atrakcji z Amsterdamu. Wielkim plusem auta jest to, że możesz zatrzymać się gdziekolwiek, aby podziwiać przepiękne pola tulipanów. Nie wiem, czy busy w ogóle się zatrzymują. Jeśli wybierzesz bus, warto o to zapytać.

Kilka ciekawostek o Keukenhof:

  • Keukenhof w tłumaczeniu z holenderskiego oznacza kuchenny ogród. Nazwa pohodzi z XV wieku, gdy na terenie dzisiejszego parku mieszkała księżna Jakoba z Bawarii. W swoim ogrodzie sadziła zioła i polowała, stąd też wzięła się nazwa, którą w późniejszym czasie nadano również wybudowanemu tam zamku (1641 r.).
  • Po raz pierwszy Keukenhof otworzył swoje bramy dla odwiedzających w roku 1950.
  • Ogrodowe kompozycje tworzy co roku 7 milionów kwiatowych cebul tulipanów, hiacyntów, irysów, narcyzów, lilii i innych wiosennych kwiatów.
  • W ogrodzie pracuje 40 ogrodników, którzy zaczynają sadzić kwiaty (ręcznie!) już we wrześniu. Każdego roku sieją także nową trawę, by tworzyła piękne zielone tło dla kwiatowych kompozycji. Po zamknięciu parku końcem maja, wszystkie cebule są wykopywane i niszczone. Wraz z końcem lata proces przygotowania ogrodu zaczyna się na nowo.
  • Każdego roku festiwal przybiera inną formę. W roku 2019 motywem przewodnim jest „Flower Power”, co można łatwo zauważyć. Projektanci w swoich aranżacjach wielokrotnie użyli ikonicznych symboli lat 70, a ilość i wyraźność barw z daleka przyciąga wzrok odwiedzających.

Like & Share
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *